środa, 15 lutego 2012

feel the PRL

"Już w kwietniu Bruksela może wprowadzić przepisy ograniczające handel alkoholem. "Dziennik Gazeta Prawna"pisze o rozwiązaniach, które proponuje raport Światowej Organizacji Zdrowia, zaakceptowany przez wszystkie kraje europejskie podczas naszej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej.

Zgodnie z projektem sklepy z alkoholem otwarte byłyby jedynie przez osiem godzin dziennie. Punkty sprzedaży byłyby prowadzone wyłącznie przez państwo i tylko na obrzeżach miast. Propozycje WHO zakładają też wprowadzenie surowych regulacji wykluczających reklamę alkoholu."
Onet.pl

Mądrzy panowie, się zebrali i ustalili, że tak oto będą przeciwdziałać alkoholizmowi. Tu? Pytam się, tu na wschodzie?
Pospadaliście z krzeseł? Tu się denaturat popija spirytusem, a gminy ciągną tzw. korkowe z akcyz alkoholowych. Wiecie, tatuś zapija pod sklepem a dzieci dostają ciepłe skarpetki na zimę.
Czemu im się wydaje, że jak nie umieją czegoś uregulować, nad czymś zapanować, to trzeba to zdelegalizować. Hazard, papierosy, narkotyki... Właśnie. Narkotyki. Na wódce państwo położy łapę i profity będzie ciągnąć, pod przykrywką przeciwdziałania chorobie alkoholowej. Jak wam zalegalizują konopie, będzie to samo. I wcale nie będzie taniej. Nie w tych czasach.
Swoją drogą, część mówiąca o obrzeżach miast mnie zastanawia. Monopolowy w Pcimiu Dolnym, na pewno ściągnie rzeszę turystów ze stolicy...  a okoliczne pijaczyny będą miały raj na ziemi.
Reklama? Łatwiej zakazać reklam, niż wytłumaczyć młodzieży zgubne skutki nadużywania alkoholu. Bo papieros przecież jest szkodliwszy, nie? W knajpie go nie zapalę, ale za to moge wypić drinka w ogródku na Nowym Świecie. A nawet i 15 jak chcę. A potem urządzić burdel na kółkach w samym środku zabytkowej części miasta.
Przez te wasze osiem godzin, kto ma się napruć i tak się napruje, jak będzie trzeba to i w środku nocy pojedzie po jeszcze (samochodem z 2 promilami we krwi) i reklama mu do tego nie potrzebna...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz