Bo bycie ekorodzicem, to już w ogóle jest teraz dziki szał. Jedzenie - ekologiczne, wychowanie - ekologiczne, zabawy - ekologiczne, a w skrócie, to wygląda tak:
- Używamy pieluszek wielorazowych, jak najwcześniej możemy zacząć wysadzać dziecko.
W reklamach pampersów, mówią, że trzymają wszystko nawet 12 godzin. Chciałabym wyjaśnić, że to nie oznacza, zmiany pieluszki raz na 12 godzin, może dzięki temu, dzieci przestana dostawać niewyjaśnionych wysypek, branych za uczulenia, no i oczywiście, trzeba by też, trochę się wysilić, i odgadnąć do jakiego kontenera się wrzuca takie pampersy zużyte, no nie? Plastik? Papier? Odpady komunalne? Ja wiem, sprawdzałam, bo naprawdę interesuje mnie recykling, a nie moda.
- Prowadzimy ekologiczny dom: wymieniamy chemiczne środki czystości na naturalne.
Okna. Podobno można je myć woda octem i cytryną. Owszem, jak się mieszka w puszczy białowieskiej, to pewnie tak. Bo tu u nas w mieście są zupełnie nieekologiczne spaliny, których bez smug nie da się doczyścić ekologicznym sposobem. Sprawdzałam to również. Tydzień myślałam, że jest mgła. A potem kupiłam zwykły płyn do szyb, po którym plastikowe opakowanie używam do dziś, bo teraz kupuję koncentrat i rozcieńczam.
Za to zmywać, można w płatkach mydlanych, occie i sodzie. Spoko. W harcerstwie uczyli mnie zmywać w piasku nawet. I wody było trzeba mniej do zmycia tego piachu niż do zmycia tego cholernego mydła. O nalocie na szklankach nie wspomnę, na talerzach nie było widać, bo kolorowe, więc może to jakieś wyjście. A może najlepiej, byłoby ograniczyć swoją zastawę do niezbędnego minimum, i kupować wydajne, a nie reklamowane przez aktorów w tv, płyny do mycia?
Kwestia podłogi, pozostaje dla mnie zagadką. Jak to umyć sodą? No i czemu właściwie, czy czyjeś dziecko jeździ językiem po podłodze świeżo umytej cifem? Czy może zlizuje z zabawek mniej kurzu, roztoczy i bakterii, kiedy upadają na podłogę umytą szamańskim specyfikiem? Błagam...
- Podajemy zdrową żywność: naturalne produkty, najlepiej kupione u sprawdzonych rolników, posiłki przygotowujemy w domu.
Bo nie wiem, gdzie znaleźć sprawdzonego rolnika. Kupuję warzywa ze straganów. I z całego serca, współczuję tym, którzy jedzą te z hipermarketów. Ale co jeszcze mam zrobić? Jeździć po podwarszawskich wsiach i szukać dostawcy ekologicznej jagnięciny? Naturalne produkty... To już nie o to chodzi, że sa drogie, a są, jak by były pozłacane. Nasz organizm, jest tak skonstruowany, że radzi sobie z toksynami w niezbyt dużej ilości. Mam wrażenie, że mamy, zaopatrzone w sterylizujący wszystko dookoła spray o tym zapomniały. Jesteśmy świetnie skonstruowanymi maszynami, które są w stanie do wielu warunków się przystosować. To jak z tymi antybiotykami i sztuczną witaminą c. Nie biorę i choruję dwa dni, podczas gdy inni umierają na grypę dwa tygodnie, obłożeni stertą lekarstw. Chyba, że to taki punkt dla tych, którzy żywią siebie i dzieci "na telefon" a garnki w kuchni mają tylko do ozdoby. To rozumiem, dla nich naturalny produkt, to faktycznie mógłby być ketchup, przecież z pomidorów jest...
- Zabawki z recyklingu: używamy do ich produkcji starych kartonów, butelek, rolek po papierze toaletowym - wszystkiego, co się nada.
- Co dostałaś na gwiazdkę, bo ja iPhona?
- A no, konika z rolek papieru toaletowego.
To jest fajna zabawa. Owszem. Ale robienie z tego standardu, już nie. Mam dać niemowlakowi karton do zabawy? Żeby go zjadł? Czy lepiej szklana butelkę, żeby potłukł? Bo nie plastikową przecież. Ekorodzic nie ma plastikowych opakowań. Mleko w szkle, sok naturalny w szkle, woda z filtra...
Dziecko w wieku przedszkolnym może się tym zainteresować, ale się nie zadowoli i nie da się tego uniknąć, chyba, że odizolujemy je w eko sekcie. Zmienimy mu szkołę, otoczenie, wypierzemy mózg, żeby było takie samo jak my. W końcu jest nasza własnością.
Kiedyś, ekologia, to była zwykła troska o naturę. Z tym mi się kojarzy. Z nieśmieceniem, nie wyrzucaniem makulatury i sprzętu elektronicznego do jednego worka, ze zbieraniem baterii, żarówek, oszczędzaniem wody, prądu, wyłączaniem telewizji ze stand by, z wyłączaniem ładowarek na noc, nie niszczeniem zieleni, z szacunkiem i jeszcze milionem pewnie, drobnych rzeczy, drobnych, które się sumują.
Dzisiaj, to marketing. Eko korporacje i recykling w sieciówkach, na chińskich T shirtach .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz