poniedziałek, 18 czerwca 2012

"Off with their heads!"


No, bo tu tak jest. Nie udało nam się - wypieprzyć Smudę! wypieprzyć panią ministrę razem z panem Lato! wypieprzyć premiera, prezydenta, sprzątaczki sejmowe i papieża też wypieprzyć, bo Niemcom idzie lepiej. Jak się nie da wypieprzyć, to zapakować w samolot i wysłać do Rosji, oni się tam znają na wypieprzaniu, w dodatku incognito. I tak na razie jest dobrze, bo mogliśmy ogłosić koniec Euro, pozwijać nowe drogi, pozamykać stadiony i kazać wszystkim wracać do domu. Fajna wiadomość jest taka, że tych flag z okien, samochodów, drzew i latarni to nie pozdejmują aż do listopada i wreszcie będzie tak jak być powinno 11.11.
A może masz jakieś wątpliwości, dotyczące polityki "wypieprzania"? To uważaj, bo popełnisz samobójstwo. Byli wojskowi, generałowie, pułkownicy, wysoko postawieni, nawet modelarze z rodzinami i stowarzyszenia rycerskie, na w razie czego, wydają oficjalne oświadczenia, że z ich zdrowiem psychicznym jest wszystko w porządku i nie planują zamachów na własne życie w najbliższym czasie. Tak, żeby się ubezpieczyć. Kursy na strzelnicach pewnie też mają wzięcie, ale to raczej dla tych co planują, coś w stylu - strzelanie w towarzystwie monterów szarpiących za klamki, trening pewnej ręki.
Tyle na tematy ogólnonarodowe.

Biorę do ręki gazetkę dla nowoczesnych rodziców. A nawet i dwie. Podobno trendy jest i takie ze świeżym podejściem. Artykuł o komunii. Drogim prezentom mówimy nie! Super, myślę, wreszcie ktoś o tym mówi. Jako alternatywę, dla iPhonów, iPodów, iQuadów i iLaptopów, za ogromną sumę dwóch tysięcy, autor proponuje...wycieczkę na pustynię śladami bohaterów Gwiezdnych Wojen, albo jakąś dżunglę, śladami Drużyny Pierścienia, jest też gwiazda nazwana imieniem dziecka, albo "okolicznościowa" sztabka złota. WTF? Nie powiem, dla pierwszej opcji to i ja poszłabym do komunii, szczególnie, że musi być tańsza od laptopa...
Porzucam więc, pomysł na lekturę "alternatywną", pozostając w przekonaniu, że moja intuicja, jest lepszym redaktorem naczelnym. A z alternatywą łączy mnie tylko to, że odkryłam niepasteryzowane piwo i marynowaną rzepę, wcześniej niż wy nauczyliście się wymawiać Ray Ban.

P.S dziękuję żałobnikom, którzy w ramach tragedii narodowej, postanowili nie iść w poniedziałek do pracy. Zero korków!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz